Archiwum 2016/2017

Menu

Partnerzy

Serwis internetowy Miasta Gdańska Serwis internetowy Miasta Gdańska Serwis internetowy Radcy ds. Edukacji Hiszpanii Serwis internetowy Radcy ds. Edukacji Hiszpanii Rodzina Szkół im. Jana Pawła II Rodzina Szkół im. Jana Pawła II UKS Conrad UKS Conrad Europejski Fundusz Społeczny Europejski Fundusz Społeczny Program Edukacji Morskiej Program Edukacji Morskiej

"Antygona" w Teatrze Miejskim w Gdyni

antygona.jpg

9 listopada klasy  gimnazjalne – 1. a i 3. a obejrzały w Teatrze Miejskim w Gdyni Antygonę. Tragedii Sofoklesa nie trzeba specjalnie reklamować. Absolutna klasyka! Znają ją wszystkie pokolenia. Zresztą gimnazjaliści, którzy oglądali spektakl, mieli wiedzę o mojrze Edypa, znali część opowieści o wojnie Siedmiu przeciw Tebom,  poznali również przejmujący mit o Labdakidach i dzieje przekleństwa tego rodu… Wiedzieli zatem, na co idą. Nie chodziło więc o to, by poznać jakąś nową historię, ale o to, by ją przeżyć jeszcze raz, oglądając inscenizację… Trzeba przyznać, że warto było! Reżyserem gdyńskiej Antygony jest Leszek Mądzik – w świecie teatru – kolokwialnie mówiąc – pierwsza liga. Teatr Mądzika oparty na plastyce ruchu, światła i dźwięku robi niesamowite wrażenie. Zwłaszcza jak ktoś to widzi pierwszy raz. Oszczędność formy, wyrazistość symboliki, klasyczny tekst i dojmująca muzyka.  Reżyser pozostawił wszystkie słynne repliki dialogowe: Ismeny i Antygony, wstrząsającą rozmowę – Hajmona i jego ojca, króla Kreona, i najbardziej znaną stychomytię Antygony i Kreona. Spektakl oparty był zatem na słowie, choć Leszek Mądzik często w swym plastycznym teatrze w ogóle rezygnuje ze słowa… Trzecioklasiści mieli tę przewagę nad klasą pierwszą, że znali tekst Antygony Sofoklesa (lekturaJ) „smakowali” zatem to, co działo się na scenie, i w pełni mogli odtworzyć akcję tragedii…

Tym, którzy słabo pamiętają, przypomnę: Antygona, córka Edypa, łamie zakaz królewski – rzuca garść ziemi na ciało Polinika, swego brata – uznanego za zdrajcę ojczyzny. Zdrajca wobec prawa ludzkiego nie zasługuje na pogrzeb (a takie prawo stanowi Kreon – król). Jednak dla Antygony ważniejsze są nakazy bogów, a te mówią, że ciało umarłego powinno być pochowane. Rzuca więc rytualną garść ziemi wymaganą przez religię. Karą za złamanie królewskiego zakazu jest śmierć. Kreon musi skazać Antygonę (zresztą swą siostrzenicę, bowiem matka Antygony, Jokasta, była siostrą Kreona) na śmierć. Nie ulega nawet argumentom swego syna Hajmona, który kocha Antygonę. Córka Edypa zostaje zamurowana – musi umrzeć, taka jest jej mojra. Nawet gdy Kreon cofnie wyrok i każe uwolnić dziewczynę, a zwłoki jej brata pochować –  będzie za późno. Antygona sama wiesza się w celi – grobie. Jej oblubieniec, Hajmon, przeszywa się mieczem: jego krew bluzga blade policzki ukochanej. Fatum ogarnia wszystkich...

Roland Maszka